2010-07-26 21:10:05
Na ślub Olgi i Damiana uciekałam z Wrocławia przed majową falą powodziową. W Krakowie Wisła już wracała na swoje miejsce. Krakusi obronili się magicznym hasłem wujka Staszka mistrza ciętej riposty.
Na tym wspaniałym, zwariowanym, całkowicie nietypowym, szalonym ślubie jako drugi fotograf towarzyszył mi Marcin Bała. Jego świetne zdjęcia z tego dnia do zobaczenia TUTAJ. Marcinie, dziękuję za pomoc i wspaniałe towarzystwo!!

































2010-06-28 14:25:33
Honorata ratuje ludziom życie, a Jesse rozwiązuje języki. Poznali się w Chinach, w których on przebywał już od 4 lat, a ona podróżowała z bratem. Jedna przegadana noc na małej zapomnianej stacyjce i wszystko było jasne. Na życie i sesję plenerową wybrali Wrocław, lepiej nie mogli:) 21 sierpnia po wielu bojach papierowo, urzędniczo, sądowych, (bo ślub Amerykanina i Polki to nie takie hop siup) powiedzą sobie TAK. Takie szalone pary nie wiedzą, że wakacyjne soboty u fotografów ślubnych rezerwowane są z rocznym wyprzedzeniem, ale z ich szczęściem może kogoś wspólnie znajdziemy, może komuś termin się zwolnił, może ktoś chce przyjechać z daleka, dla tej pary naprawdę warto. Piszcie!
makijaż: Kamila Kokosza








2010-06-21 13:18:23












2010-06-07 22:05:11



2010-05-21 10:31:29
Czasami trzeba pojechać do Meksyku, żeby spotkać miłość swojego życia (Kaśka, wiem, że regularnie zaglądasz na tego bloga, więc wiedz, że nie po próżnicy piszę takie wstępy!), trzeba pokonać tysiące kolejnych kilometrów, uczyć się kolejnych języków, żeby na własnym weselu usłyszeć westchnienia cioć: Boże, jak on na nią patrzy!
Gdyby ktoś jeszcze nie miał planów na długi czerwcowy łykend polecam Zamek w Rzucewie, (z piękną aleją lipową i plażą rodem z Opowieści z Narnii) który Sobieski sprezentował swojej żonie Marysi po urodzeniu syna. Ja na drugie też mam Marysia.






















