2009-02-23 18:36:35
Rozchorowałam się po ostatnim weselu, przeciągi chyba były, ale wrzucam chociaż małe conieco. Cdn.


ja tam głosowałam za pozostawieniem tej fryzury, jako ostatecznej





widok z asinego okna. Iluminację wieży ciśnień, pokazy fajerwerków – ogląda się tylko z tego mieszkania


Jak widać ani doktoraty, ani habilitacje nie przeszkadzają, by na potrzeby chwili zostać modelką, a ja od przedostatniej sesji glamourowej, mam nawet sposób na intelektualistki (i to jest tajemnica, której zdradzenie predestynuje ten wpis do kategorii know-how) = prośba o zamienienie głowy w POZIOMICĘ

2009-02-08 10:31:03





Wprowadzam kategorie, żeby ułatwić wyszukiwane interesujących Was wpisów w moim foto-pamiętniku. Zaczynam od „know-how”, a to w związku z tym, że nie ma miesiąca, by ktoś ze znajomych nie pochwalił się swoją pierwszą w życiu lustrzanką. Mam nadzieję, że moje sugestie i porady Wam się przydadzą. Zaczynam od banału, ale to dla tych, co to ciągle jeszcze wierzą, że wszystko można zrobić w photoshopie. Pewnie można, ale pytanie: po co? Wszystkie powyższe zdjęcia zrobione na schodach hiszpańskich w cudnym zachodzącym włoskim słońcu są prosto z aparatu (nie licząc pomniejszenia na www) kolorystyka, winiety, zakrzywienia i pozostałe efekty to zasługa przyłożenia do obiektywu moich okularów słonecznych. I tyle. (okulary z wyprzedaży w Promod, porysowane na prawym szkle, trzy razy wygięte przez Filipa). Resztę rzymskich zdjęć w galerii, zapraszam.
klikając na zdjęcie można wejść do galerii